<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>aerobudflash</title>
	<atom:link href="http://www.aerobudflash.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.aerobudflash.pl</link>
	<description>God and me and anime world</description>
	<lastBuildDate>Mon, 02 Apr 2012 15:29:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>prawdziwy ekumenizm</title>
		<link>http://www.aerobudflash.pl/prawdziwy-ekumenizm.html</link>
		<comments>http://www.aerobudflash.pl/prawdziwy-ekumenizm.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Apr 2012 15:29:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[hiob]]></category>
		<category><![CDATA[prawdziwy ekumenizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.aerobudflash.pl/?p=108</guid>
		<description><![CDATA[Jezus nie jest jedynym, który prosi o jedność. Dla Świętego Pawła także koncepcja różnych kościołów jest zupełnie obca i wręcz odstręczająca. Z oburzeniem pyta: Myślę o tym, co każdy z was mówi: Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jezus nie jest jedynym, który prosi o jedność. Dla Świętego Pawła także koncepcja różnych kościołów jest zupełnie obca i wręcz odstręczająca. Z oburzeniem pyta:</p>
<p>Myślę o tym, co każdy z was mówi: Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? (1 Kor 12-13, BT)</p>
<p>Także do Efezjan Paweł woła:</p>
<p>Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.(Ef 4, 3-6, BT)</p>
<p>Czemu zatem te wszystkie sprzeciwy? Wydaje się to dość oczywiste. Dlatego, że dla niektórych ekumenizm polega na spotkaniu się z grupami innych chrześcijan, wzięciu się za ręce, zaśpiewaniu &#8220;Kumbaya&#8221; i rozejściu się do domu w poczuciu jakiegoś wyimaginowanego, dobrze spełnionego obowiązku.</p>
<p>Ale prawdziwy ekumenizm, ekumenizm bez kompromisów, nie ma nic wspólnego z takim pozornym działaniem. Prawdziwy ekumenizm przynosi rany, a często śmierć. Nie dosłownie, ale nie mniej realnie. Śmierć nas samych, naszej pychy, naszego błogiego ciepełka, naszych wyobrażeń. Niezależnie od tego, czy jesteśmy protestantami, czy katolikami.</p>
<p>Bo nie jest prawdą, że, patrząc z katolickiego punktu widzenia, musimy się upierać przy tym, że to &#8220;oni&#8221;, protestanci, muszą się nagiąć i przyjść do prawdy, którą tylko &#8220;my&#8221; posiadamy. Nie jest to prawdą dlatego, że &#8220;my&#8221; także jesteśmy częścią problemu, a nie jego rozwiązaniem. A kto tego nie widzi, niech poczyta komentarze pod jakimkolwiek wpisem na &#8220;Frondzie&#8221;, dotyczącym spraw wewnątrzkościelnych i komentowanym przez katolików. Obrzucanie się błotem, wyzywanie od heretyków, idiotów i potępionych – to często tylko najłagodniejsze epitety, jakimi się tu czasem traktujemy.</p>
<p>Jak zatem możemy oskarżać innych, jak sami nie jesteśmy w stanie dojść do jedności? Ale jak możemy dojść, skoro każdy z nas &#8220;wie&#8221;, z całą pewnością, że to on ma rację? Jak? To chyba znowu oczywiste! Ktoś musi nam otworzyć serca i oczy. Ktoś musi nam dać łaskę, byśmy zobaczyli. I ten &#8220;ktoś&#8221; to nie jest żaden ARCYbiskup, żaden portal internetowy, żaden wymądrzający się trucker, ale sam Bóg.</p>
<p>A zatem nie ma innej drogi, niż modlitwa. Modlitwa o wypełnienie się woli Boga. O światło. O serce nie z kamienia, ale serce pełne miłości. O to, byśmy pragnęli zbawienia każdego człowieka. Każdego, nawet heretyka, nawet komunisty, nawet Michnika i nawet Tuska i Obamy. Zaryzykuję i pójdę dalej: Nawet &#8220;tradycjonalisty&#8221; i nawet &#8220;posoborowca&#8221;. Byśmy pragnęli zbawienia każdego człowieka tak, jak pragniemy ( i jak często, jakże niesłusznie, jesteśmy już pewni) naszego zbawienia. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.aerobudflash.pl/prawdziwy-ekumenizm.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie mam nic przeciwko wzajemnemu szacunkowi</title>
		<link>http://www.aerobudflash.pl/nie-mam-nic-przeciwko-wzajemnemu-szacunkowi.html</link>
		<comments>http://www.aerobudflash.pl/nie-mam-nic-przeciwko-wzajemnemu-szacunkowi.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2012 16:32:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[hiob]]></category>
		<category><![CDATA[Nie mam nic przeciwko]]></category>
		<category><![CDATA[Nie traćmy więc nadziei]]></category>
		<category><![CDATA[wzajemnemu szacunkowi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.aerobudflash.pl/?p=110</guid>
		<description><![CDATA[Wspólna Deklaracja o Usprawiedliwieniu była takim konkretem, ale też nie spowodowała jakiś masowych powrotów Luteran do jedności z Kościołem. Pewnie nie spowodowała żadnych powrotów, poza sporadycznymi, jednostkowymi przypadkami. Trochę większym sukcesem może się poszczycić Konstytucja Apostolska &#8220;Anglicanorum coetibus&#8221;, dotycząca utworzenia ordynariatów personalnych dla członków Wspólnoty Anglikańskiej pragnących przystąpić do pełnej i widzialnej jedności z Kościołem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wspólna Deklaracja o Usprawiedliwieniu była takim konkretem, ale też nie spowodowała jakiś masowych powrotów Luteran do jedności z Kościołem. Pewnie nie spowodowała żadnych powrotów, poza sporadycznymi, jednostkowymi przypadkami. Trochę większym sukcesem może się poszczycić Konstytucja Apostolska &#8220;Anglicanorum coetibus&#8221;, dotycząca utworzenia ordynariatów personalnych dla członków Wspólnoty Anglikańskiej pragnących przystąpić do pełnej i widzialnej jedności z Kościołem Katolickim. Rozmowy z Lefebrystami też wydają się prowadzić donikąd, a ostatni komunikat Stałej Rady Konferencji Episkopatu Polski, choć jest potrzebnym sygnałem dla wiernych, raczej utwierdza rozłam spowodowany przez działalność księdza Natanka, niż przybliża moment jego powrotu do pełnej jedności z Kościołem.</p>
<p>To są jednak jakieś konkrety. Być może jeszcze nie nadszedł czas, by wydały one owoce. Są to jednak, moim zdaniem, kroki we właściwym kierunku. Ja jednak obawiam się, że dla wielu chrześcijan zaangażowanych w ruch ekumeniczny, być może nawet dla większości, celem nie jest odnalezienie za wszelką cenę prawdy i poddanie się tej prawdzie, ale jakieś pozyskanie stanu wzajemnej tolerancji i szanowania się i swych poglądów.</p>
<p>Nie mam nic przeciwko wzajemnemu szacunkowi, ale z tolerancją zawsze miałem problemy. Moim zdaniem Pan Jezus w ogóle nie był tolerancyjny. Prawdziwe chrześcijaństwo nie polega na tym, byśmy wszyscy się chwycili za ręce i razem zaśpiewali &#8220;Kumbaya&#8221;. Nie chodzi też o to, byśmy się chwycili za łby. Chodzi po prostu o odszukanie prawdy i o pełne i bezwarunkowe zjednoczenie się w tej prawdzie. Albo, mówiąc precyzyjniej, w tej Prawdzie, bo Prawdą jest Jezus.</p>
<p>Czy zatem mamy zaprzestać naszych wysiłków dlatego, że są tak mało owocne? &#8220;Żadną miarą!&#8221; Jeżeli już to powinniśmy te wysiłki zwielokrotnić. Jednak nie mogą one iść w kierunku kompromisów, czy rozwadniania naszych poglądów, naszej nauki, naszej doktryny. Nie chodzi o jedność za wszelką cenę, ale o jedność w Prawdzie. I jedność taka jest możliwa, ale tylko dzięki łasce, jaką nam Duch Święty może udzielić. Nie traćmy więc nadziei i róbmy swoje, modląc się o osiągniecie tego celu, a resztę zostawmy Bogu.</p>
<p>Przetłumaczyłem kiedyś wykład Petera Kreefta na temat prawdziwego ekumenizmu. Serdecznie go polecam. Peter Kreeft, filozof, apologeta, teolog, znawca literatury, wykładowca w Boston College, wydawany także w Polsce, sam został katolikiem na skutek tego, że jako młody człowiek, student, odnalazł Prawdę. Zdecydował się na ten krok dawno, pół wieku temu, gdy nikt jeszcze nie słyszał o ruchu ekumenicznym i gdy &#8220;przechodzenie na katolicyzm&#8221; było w Stanach czymś niezrozumiałym. Dzisiaj nikogo to już nie dziwi, ale wtedy, może poza przypadkami małżeństw mieszanych, było to coś niesłychanego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.aerobudflash.pl/nie-mam-nic-przeciwko-wzajemnemu-szacunkowi.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego</title>
		<link>http://www.aerobudflash.pl/fundamentu-bowiem-nikt-nie-moze-polozyc-innego.html</link>
		<comments>http://www.aerobudflash.pl/fundamentu-bowiem-nikt-nie-moze-polozyc-innego.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2012 15:28:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[hiob]]></category>
		<category><![CDATA[Fundamentu bowiem]]></category>
		<category><![CDATA[nikt nie może]]></category>
		<category><![CDATA[położyć innego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.aerobudflash.pl/?p=106</guid>
		<description><![CDATA[A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dałem, a nie pokarm stały, boście byli niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dałem, a nie pokarm stały, boście byli niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku? Skoro jeden mówi: Ja jestem Pawła, a drugi: Ja jestem Apollosa, to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost &#8211; Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień /Pański/; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień. Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście. Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: On udaremnia zamysły przebiegłych lub także: Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców. Niech się przeto nie chełpi nikt z powodu ludzi. Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe; wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus &#8211; Boga.</p>
<p>(1 list do Koryntian 3:1-23, Biblia Tysiąclecia) </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.aerobudflash.pl/fundamentu-bowiem-nikt-nie-moze-polozyc-innego.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego jednak ja o tym teraz wspominam</title>
		<link>http://www.aerobudflash.pl/dlaczego-jednak-ja-o-tym-teraz-wspominam.html</link>
		<comments>http://www.aerobudflash.pl/dlaczego-jednak-ja-o-tym-teraz-wspominam.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 22:32:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[hiob]]></category>
		<category><![CDATA[całkiem nowe]]></category>
		<category><![CDATA[coraz rzadsze]]></category>
		<category><![CDATA[Dlaczego jednak ja o]]></category>
		<category><![CDATA[mamy wręcz]]></category>
		<category><![CDATA[pokolenie]]></category>
		<category><![CDATA[Teraz jest to]]></category>
		<category><![CDATA[tym teraz]]></category>
		<category><![CDATA[wspominam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.aerobudflash.pl/?p=115</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma żadnych dobrych argumentów za tym, by zostać w USA katolikiem. Żadnych, poza Prawdą. Nauka Kościoła jest wymagająca, status społeczny niski, a nagroda dopiero w niebie. Nic dziwnego, że ponad 50 milionów Amerykanów może się określić jako „byli katolicy”. Zmiany wyznania, czy przynależności do takiego, czy innego zgromadzenia wiernych są tu czymś zupełnie normalnym. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma żadnych dobrych argumentów za tym, by zostać w USA katolikiem. Żadnych, poza Prawdą. Nauka Kościoła jest wymagająca, status społeczny niski, a nagroda dopiero w niebie. Nic dziwnego, że ponad 50 milionów Amerykanów może się określić jako „byli katolicy”. Zmiany wyznania, czy przynależności do takiego, czy innego zgromadzenia wiernych są tu czymś zupełnie normalnym. W potocznym języku istnieje nawet popularne określenie takiego zachowania. Jest to „chuch hopping”, przeskakiwanie z kościoła do kościoła. Robią to niemal wszyscy protestanci. Tym bardziej, że większość zborów i wspólnot nie ma żadnych formalnych zasad przyjmowania do siebie. Wystarczy się pokazać.</p>
<p>Jednak to szukanie wspólnoty, która nam najbardziej odpowiada nigdy nie dotyczyło Kościoła Katolickiego. Do Kościoła się nie „wskakuje”. Proces przyjęcia jest długi i żmudny. Wiąże się z obowiązkiem poznania nauki Kościoła i z obowiązkiem uznania tego, czego Kościół naucza za Prawdę. A zatem wiąże się także ze zmianą sposobu życia. Taki krok jest trudny i dla wielu niezrozumiały. Ale taki krok, w wieku 29 lat, zrobił Scott Hahn i o tym pisze w swojej książce.</p>
<p>Dlaczego jednak ja o tym teraz wspominam? Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że jego książka jest wspaniałym podręcznikiem apologetycznym. On doskonale, jasno i klarownie uczy nas nie tylko tego, co wszyscy, jako katolicy, powinniśmy wiedzieć, ale uczy nas tego w taki sposób, że po przeczytaniu tej książki będziemy wiedzieli jak odeprzeć zarzuty przeciw dogmatom i nauczaniu Kościoła przedstawiane przez coraz częstszych także w Polsce bardzo antykatolicko nastawionych fundamentalistów chrześcijańskich.</p>
<p>Po drugie, jak już wspominałem wcześniej, Hahn jest osobą znaczącą w amerykańskim Kościele. Ma niesamowity wpływ na wielu katolików, od szeregowych członków Kościoła, po biskupów. Ma też niesamowity wpływ na protestantów, tych, którzy byli kiedyś katolikami i tych, którzy całe życie byli członkami innych wspólnot. Niektórzy wręcz twierdzą, że teraz więcej już ludzi wraca do Kościoła, nić go opuszcza. I nie jest to wyłącznie zasługa tylko Scotta Hahna, ale bez wątpienia on ma na to olbrzymi wpływ.</p>
<p>Marcus Grodi, inny konwertyta, były pastor, kolega Hahna z Gordon-Conwell Theological Seminary (nawrócił się właśnie pod wpływem swego byłego kolegi ze szkoły), prowadzi w telewizji EWTN cotygodniową audycję „The Journey Home”. Są to wywiady- świadectwa z osobami, które odkryły piękno Kościoła i zostały katolikami. O ile wiem, telewizja „Trwam” w soboty retransmituje te programy. Jedną z rzeczy, jakie się tam rzucają w oczy i jakie były widoczne szczególnie dawniej, to powtarzające się słowa „I wtedy ktoś mi dał taśmę z wykładem Scotta Hahna…” lub podobne. Teraz jest to coraz rzadsze nie dlatego, że wpływ Hahna się zmniejsza, ale dlatego, że już mamy wręcz całkiem nowe pokolenie nowych katolików mających wpływ na nowe generacje Amerykanów. Hahn staje się w pewnym sensie „patriarchą” tego zdumiewającego zjawiska. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.aerobudflash.pl/dlaczego-jednak-ja-o-tym-teraz-wspominam.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdy zatem jego studia teologiczne, które prowadził zawsze, nawet po otrzymaniu dyplomu</title>
		<link>http://www.aerobudflash.pl/gdy-zatem-jego-studia-teologiczne-ktore-prowadzil-zawsze-nawet-po-otrzymaniu-dyplomu.html</link>
		<comments>http://www.aerobudflash.pl/gdy-zatem-jego-studia-teologiczne-ktore-prowadzil-zawsze-nawet-po-otrzymaniu-dyplomu.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 18:30:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[hiob]]></category>
		<category><![CDATA[USA bowiem ciągle WASP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.aerobudflash.pl/?p=112</guid>
		<description><![CDATA[łaśnie wznowiono w Polsce niezwykle ważną i wartościową książkę „W domu najlepiej”, której autorami są Scott i Kimberly Hahn. Jest to niezwykle ważna książka, bo niezwykle ważną osobą jest Scott Hahn. Ma on wręcz niemożliwy do przecenienia wpływ na amerykański Kościół i coraz większy (między innymi przez swoje wykłady w Rzymie) wpływ na cały Kościół [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>łaśnie wznowiono w Polsce niezwykle ważną i wartościową książkę „W domu najlepiej”, której autorami są Scott i Kimberly Hahn. Jest to niezwykle ważna książka, bo niezwykle ważną osobą jest Scott Hahn. Ma on wręcz niemożliwy do przecenienia wpływ na amerykański Kościół i coraz większy (między innymi przez swoje wykłady w Rzymie) wpływ na cały Kościół Powszechny.</p>
<p>Hahn wychował się w domu, w którym o Bogu nie wspominało się wcale. Jako nastolatek wpadał często w konflikt z prawem i, jak sam mówi, dzielnicowy znał go po imieniu. Ktoś jednak sięgną do niego i opowiedział mu o Jezusie i Hahn szybko stał się gorącym wyznawcą chrześcijaństwa, w jego dość ekstremalnej, antykatolickiej formie.<br />
<span id="more-112"></span><br />
Nie jest tu moim celem streszczanie życia Hahna. O tym, mam nadzieję, każdy przeczyta w jego książce. Wspomnę tylko, że w wieku 25 lat zaproponowano mu stanowisko dziekana wydziału teologicznego w Gordon-Conwell Theological Seminary, gdzie studiował. Tak szybko doceniono jego intelekt i osobistą świętość, jaka wręcz emanuje z tego faceta. On jednak już wtedy miał wiele wątpliwości…</p>
<p>Mówiąc o świętości, jego żona, Kimberly, która sama jest córką pastora, gdy studiowała wraz z mężem w Gordon-Conwell Theological Seminary, otrzymała zadanie napisania referatu o moralnych zagadnieniach stosowania środków antykoncepcyjnych. Oczywiście dla protestantów to jest „nieistniejący problem” i jej własny ojciec, gdy się pobierali i gdy udzielał im ślubu, zapytał jedynie jakiego rodzaju środka mają zamiar używać. Jednak studiując to zagadnienie Kimberly doszła do wniosków podobnych do nauki KK. Scott nie słyszał jej referatu, chodzili do innych klas, ale gdy znajomi zaczęli mu wspominać o tym niezwykłym, jak na protestanckie seminarium, referacie, poprosił żonę o przedstawienie tych argumentów. Zapewne z intencją pokazania jej gdzie popełnia błąd. Cóż, błędów nie znalazł, ale za to powiedział żonie co innego. Mianowicie to, że skoro rzeczywiście każda forma antykoncepcji jest niemoralna, to oni muszą odstawić pigułkę i zacząć stosować naturalne planowanie rodziny. Nawiasem mówiąc państwo Hahn mają dziś sześcioro dzieci…</p>
<p>Inne rzeczy pokazujące charakter tego człowieka to fakt, że już w czasie studiów postanowił on całkowicie oddać Bogu niedziele i nie studiować w te dni, nawet, gdy miał mieć egzaminy w poniedziałek. Mimo to, (a może dzięki temu?), ukończył Gordon-Conwell z honorowym tytułem „summa cum laude”, przyznawanym tylko najlepszym z najlepszych studentów uczelni. Także zawsze praktykowali oddawanie na potrzeby kościoła dziesięciu procent swoich dochodów, nawet, gdy, wydawałoby się, całe 100% nie wystarczało na życie szybko powiększającej się rodziny.</p>
<p>Gdy zatem jego studia teologiczne, które prowadził zawsze, nawet po otrzymaniu dyplomu, przekonały go, że to Kościół Katolicki jest tym prawdziwym Kościołem, Kościołem założonym przez samego Jezusa, nie pozostawało mu nic innego, jak zostać katolikiem. Tylko… Tylko, że to jest dużo łatwiej powiedzieć niż zrobić. Nie dlatego, że Kościół robi jakieś trudności, ale dlatego, że życie ma swoje wymagania, a taka decyzja stawia to życie na głowie.</p>
<p>Hahn został katolikiem w roku 1986. Miał już wtedy troje dzieci, żona nie pracowała, a on przed swoją konwersją był pastorem. Jednak decyzja wstąpienia do Kościoła Katolickiego musiała spowodować utratę pracy i dodatkowo powodowała utratę większości znajomych i przyjaciół, nie wspominając nawet o obniżeniu się statusu społecznego. W USA bowiem ciągle WASP, White Anglo-Saxon Protestant” jest kimś „lepszym” od tych wszystkich imigrantów z Irlandii, Włoch, Polski i Meksyku, z którymi się ciągle kojarzy katolicyzm. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.aerobudflash.pl/gdy-zatem-jego-studia-teologiczne-ktore-prowadzil-zawsze-nawet-po-otrzymaniu-dyplomu.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przepis na świeta</title>
		<link>http://www.aerobudflash.pl/przepis-na-swieta.html</link>
		<comments>http://www.aerobudflash.pl/przepis-na-swieta.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 15:37:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[hiob]]></category>
		<category><![CDATA[1 dag miłości oczyszczonej]]></category>
		<category><![CDATA[1 kg wiary w Pana Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[1 spowiedź]]></category>
		<category><![CDATA[12 dag życzliwości]]></category>
		<category><![CDATA[2 łyżki ofiarności.]]></category>
		<category><![CDATA[20 dag oczekiwania]]></category>
		<category><![CDATA[20 dag radości]]></category>
		<category><![CDATA[50 dag modlitwy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.aerobudflash.pl/?p=117</guid>
		<description><![CDATA[Potrawy wigilijne tradycyjnie powtarza się co roku, więc i ten przepis warto przypomnieć. Przepis jest bardzo trudny, ale jak się już raz spróbuje, to potem za każdym razem wychodzi lepiej.Mężowie podbiegli gromadnie i znaleźli Daniela modlącego się i wzywającego Boga. Udali się więc i powiedzieli do króla w sprawie zakazu królewskiego: Czy nie kazałeś, królu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Potrawy wigilijne tradycyjnie powtarza się co roku, więc i ten przepis warto przypomnieć. Przepis jest bardzo trudny, ale jak się już raz spróbuje, to potem za każdym razem wychodzi lepiej.Mężowie podbiegli gromadnie i znaleźli Daniela modlącego się i wzywającego Boga. Udali się więc i powiedzieli do króla w sprawie zakazu królewskiego: Czy nie kazałeś, królu, ogłosić dekretu, że ktokolwiek prosiłby w ciągu trzydziestu dni o coś jakiegokolwiek boga lub człowieka poza tobą, ma być wrzucony do jaskini lwów? W odpowiedzi król rzekł: Sprawę rozstrzygnięto według nienaruszalnego prawa Medów i Persów. Na to odpowiedzieli zwracając się do króla: Daniel, ten mąż spośród uprowadzonych z Judy, nie liczy się z tobą, królu, ani z zakazem wydanym przez ciebie. Trzy razy dziennie odmawia swoje modlitwy. Gdy król usłyszał te słowa, ogarnął go smutek, postanowił uratować Daniela i aż do zachodu słońca usiłował znaleźć sposób, by go ocalić. Lecz ludzie ci pospieszyli gromadnie do króla, mówiąc: Wiedz, królu, że zgodnie z prawem Medów i Persów żaden zakaz ani dekret wydany przez króla nie może być odwołany. Wtedy król wydał rozkaz, by sprowadzono Daniela i wrzucono do jaskini lwów. Król zwrócił się do Daniela i rzekł: Twój Bóg, któremu tak wytrwale służysz, uratuje cię. Przyniesiono kamień i zatoczono na otwór jaskini lwów. Król zapieczętował go swoją pieczęcią i pieczęcią swych możnowładców, aby nic nie uległo zmianie w sprawie Daniela. Następnie król odszedł do swego pałacu i pościł przez noc, nie kazał wprowadzać do siebie nałożnic, a sen odszedł od niego. Król wstał o świcie i udał się spiesznie do jaskini lwów. Gdy był blisko jaskini, wołał do Daniela głosem pełnym bólu: Danielu, sługo żyjącego Boga, czy Bóg, któremu służysz tak wytrwale, mógł cię wybawić od lwów? Wtedy Daniel odpowiedział królowi: Królu, żyj wiecznie! Mój Bóg posłał swego anioła i on zamknął paszczę lwom; nie wyrządziły mi one krzywdy, ponieważ On uznał mnie za niewinnego; a także wobec ciebie nie uczyniłem nic złego. Uradował się z tego król i rozkazał wydobyć Daniela z jaskini lwów; nie znaleziono na nim żadnej rany, bo zaufał swemu Bogu. (Dn 6, 12-24) </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.aerobudflash.pl/przepis-na-swieta.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na czym więc polega problem</title>
		<link>http://www.aerobudflash.pl/na-czym-wiec-polega-problem.html</link>
		<comments>http://www.aerobudflash.pl/na-czym-wiec-polega-problem.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 15:28:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[hiob]]></category>
		<category><![CDATA[Na czym więc polega problem]]></category>
		<category><![CDATA[Ten dar możemy przyjąć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.aerobudflash.pl/?p=104</guid>
		<description><![CDATA[Piszę o tym w kontekście tygodnia modlitw o jedność chrześcijan, który zaczyna się 18. stycznia. Jak pewnie wiecie, jedność chrześcijan leży mi bardzo na sercu. Jest to jedna z rzeczy, o jakie modlę się każdego dnia. Wiele osób pewnie zapyta dlaczego. Dla wielu nie wydaje się być rozbicie chrześcijaństwa żadnym problemem. Co więcej bardzo często [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Piszę o tym w kontekście tygodnia modlitw o jedność chrześcijan, który zaczyna się 18. stycznia. Jak pewnie wiecie, jedność chrześcijan leży mi bardzo na sercu. Jest to jedna z rzeczy, o jakie modlę się każdego dnia. Wiele osób pewnie zapyta dlaczego. Dla wielu nie wydaje się być rozbicie chrześcijaństwa żadnym problemem. Co więcej bardzo często bracia odłączeni, protestanci, chrześcijanie ewangeliczni posiadają głębszą wiarę, bardziej żyją Bogiem na co dzień i dają lepsze świadectwo chrześcijaństwu, niż przeciętny katolik. Na czym więc polega problem?</p>
<p>Otóż polega on na tym, że nawet jak ktoś sam szczerze szuka Boga, to szczerze może pobłądzić. Naszym celem jest zbawienie, osiągnięcie Nieba. Tymczasem wiele denominacji chrześcijańskich uczy takiego chrześcijaństwa, które wręcz zamyka drogę do zbawienia. Waśnie choćby doktryna „Raz zbawiony, zawsze zbawiony”. Bardzo wiele kościołów uczy takiego zrozumienia nauki Jezusa. Uczą, że jak raz się Go przyjęło za swego Pana i Zbawiciela, to nie ma praktycznie żadnego znaczenia, jak się żyje, co się robi, czy się wybiera drogę wąską i ciasną bramę, czy nie. Zbawienie ma się jak w banku.</p>
<p>To bardzo ponętna nauka. Nie trzeba by się martwić niczym, uważać, żeby nie zgrzeszyć, spowiedź nie ma sensu. Robi się co chce, bo się zaakceptowało Jezusa jako swego Zbawiciela. Zbawienie przecież jest darem, nie można na nie zapracować, prawda? Prawda, ale… Ten dar możemy przyjąć i możemy go odrzucić. A nie przyjmujemy go pustymi deklaracjami, ale właśnie uczynkami. Jezus wyraźnie powiedział:</p>
<p>Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. (Mt 7,21)</p>
<p>i w innym miejscu:</p>
<p>Czemu to wzywacie Mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię? (Łk 6,46) </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.aerobudflash.pl/na-czym-wiec-polega-problem.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W końcu, po latach poszukiwań, w dzielnicach nędzy, rozpusty</title>
		<link>http://www.aerobudflash.pl/w-koncu-po-latach-poszukiwan-w-dzielnicach-nedzy-rozpusty.html</link>
		<comments>http://www.aerobudflash.pl/w-koncu-po-latach-poszukiwan-w-dzielnicach-nedzy-rozpusty.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 15:27:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[hiob]]></category>
		<category><![CDATA[do postaci Jezusa z Nazaretu]]></category>
		<category><![CDATA[Panie]]></category>
		<category><![CDATA[Pozowałem ci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.aerobudflash.pl/?p=102</guid>
		<description><![CDATA[Jest ciekawa anegdota mówiąca o tym, jak Leonardo Da Vinci malował Ostatnią Wieczerzę: Szukając modela do postaci Jezusa znalazł pięknego i pobożnego chórzystę w pobliskiej bazylice, imieniem Pietro Bandinelli. Nie mógł jednak przez cale lata znaleźć odpowiedniej osoby, która posłużyłaby mu za model Judasza. W końcu, po latach poszukiwań, w dzielnicach nędzy, rozpusty i w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest ciekawa anegdota mówiąca o tym, jak Leonardo Da Vinci malował Ostatnią Wieczerzę:</p>
<p>Szukając modela do postaci Jezusa znalazł pięknego i pobożnego chórzystę w pobliskiej bazylice, imieniem Pietro Bandinelli. Nie mógł jednak przez cale lata znaleźć odpowiedniej osoby, która posłużyłaby mu za model Judasza. W końcu, po latach poszukiwań, w dzielnicach nędzy, rozpusty i w więzieniach, zobaczył osobę, która idealnie nadawała się na Judasza Iskariotę. Za sumę 30 sztuk srebra ten wyrzutek społeczeństwa zgodził się na pozowanie. Jednak wielki Leonardo malując miał cały czas wrażenie, że postać ta jest mu w jakiś sposób znajoma. Zapytał go więc o imię i o to, czy oni się już kiedyś nie spotkali. „Pietro Bandinelli” –Odpowiedział model. „I spotkaliśmy się już kiedyś. Tutaj, w tym studio. Pozowałem ci, Panie, do postaci Jezusa z Nazaretu”.</p>
<p>Oczywiście nie wiem, czy to prawdziwa historia. Podejrzewam, że pewnie nie do końca. Ale ilustruje ona doskonale, co grzech może zrobić nie tylko z naszą duszą ale nawet z naszym wyglądem, z naszym ciałem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.aerobudflash.pl/w-koncu-po-latach-poszukiwan-w-dzielnicach-nedzy-rozpusty.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oczywiście osądzam tutaj ludzi</title>
		<link>http://www.aerobudflash.pl/oczywiscie-osadzam-tutaj-ludzi.html</link>
		<comments>http://www.aerobudflash.pl/oczywiscie-osadzam-tutaj-ludzi.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 21:33:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[hiob]]></category>
		<category><![CDATA[ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[oczywiście]]></category>
		<category><![CDATA[osądzam]]></category>
		<category><![CDATA[tutaj]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.aerobudflash.pl/?p=90</guid>
		<description><![CDATA[I o ile rozumiem, że ktoś, kto się wychował w tamtej kulturze, może to widzieć zupełnie inaczej, to zawsze podejrzliwie będę spoglądał na Europejczyka, który w pewnym momencie zostaje buddystą. Trudno mi wręcz uwierzyć, że rzeczywiście przemyślał on to do końca. Oczywiście osądzam tutaj ludzi, których nawet nie znam i osądzam ich na podstawie mojej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>I o ile rozumiem, że ktoś, kto się wychował w tamtej kulturze, może to widzieć zupełnie inaczej, to zawsze podejrzliwie będę spoglądał na Europejczyka, który w pewnym momencie zostaje buddystą. Trudno mi wręcz uwierzyć, że rzeczywiście przemyślał on to do końca. Oczywiście osądzam tutaj ludzi, których nawet nie znam i osądzam ich na podstawie mojej bardzo ograniczonej wiedzy na temat buddyzmu. Ale mój blog i moje forum są tylko miejscem, gdzie wyrażam swoje opinie. Mogę się mylić i nie raz się myliłem. Dlatego zawsze zachęcam innych do komentarzy, bo to pozwala mi albo skorygować błędy, albo wytłumaczyć lepiej swoje stanowisko.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.aerobudflash.pl/oczywiscie-osadzam-tutaj-ludzi.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zajmijmy się teraz miłością bliźniego</title>
		<link>http://www.aerobudflash.pl/zajmijmy-sie-teraz-miloscia-blizniego.html</link>
		<comments>http://www.aerobudflash.pl/zajmijmy-sie-teraz-miloscia-blizniego.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 22:34:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[hiob]]></category>
		<category><![CDATA[bliźniego]]></category>
		<category><![CDATA[miłością]]></category>
		<category><![CDATA[się]]></category>
		<category><![CDATA[teraz]]></category>
		<category><![CDATA[zajmijmy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.aerobudflash.pl/?p=84</guid>
		<description><![CDATA[Chrześcijanie wierzą więc, że mamy jedno życie na ziemi i wieczną duszę, która żyje wiecznie. Dla buddysty jest to niemal zupełne przeciwieństwo: Wierzą, że na ziemi żyje się bardzo wiele, nieskończenie wiele razy (wierzą, że świat nie miał początku i od niepamiętnych czasów ludzie powracają na ziemię w celu znalezienia szczęścia, osiągnięcia stanu „oświecenia”.) Natomiast [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chrześcijanie wierzą więc, że mamy jedno życie na ziemi i wieczną duszę, która żyje wiecznie. Dla buddysty jest to niemal zupełne przeciwieństwo: Wierzą, że na ziemi żyje się bardzo wiele, nieskończenie wiele razy (wierzą, że świat nie miał początku i od niepamiętnych czasów ludzie powracają na ziemię w celu znalezienia szczęścia, osiągnięcia stanu „oświecenia”.) Natomiast gdy wreszcie im się uda ten stan osiągnąć, przestają istnieć. Albo inaczej, gdy przestaną istnieć, to znaczy, że osiągnęli stan nirwany. Zbawienie więc jest i dla nas i dla nich osiągnięciem stanu wiecznego szczęścia, ale dla nas jest to życie w pełni, życie jakiego nigdy nie będziemy mogli sobie nawet wyobrazić tu, na ziemi, dla nich jest to osiągnięcie stanu, w którym istnieć się przestaje.</p>
<p>Zajmijmy się teraz miłością bliźniego, dobrymi uczynkami. Zarówno chrześcijanie, zwłaszcza katolicy, jak i buddyści uważają, że należy je czynić, ale motywy takiego postępowania są trochę inne. Dla chrześcijan dobre uczynki są dowodem, że mamy wiarę. My w każdym człowieku widzimy Jezusa i dla Niego, z miłości do Boga i do bliźniego robimy dobre uczynki. Słynny opis Sądu Ostatecznego, rozdział 25. Ewangelii Mateusza, (Byłem głodny, a nie daliście mi jeść…) wyraźnie nas uczy, że ten, kto nie robi dobrych uczynków, nie osiągnie zbawienia. Oczywiście to nie przez same uczynki osiągamy zbawienie, zbawienie jest darem. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.aerobudflash.pl/zajmijmy-sie-teraz-miloscia-blizniego.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

